Tomik „Punkt obserwacyjny” Bożeny Kaczorowskiej otrzymałam opatrzony wyznaniem autorki: wydałam go dla siebie, bo życie jest takie ulotne.
Odniosę się pokrótce do zawartego w nim przekazu i emocji, które towarzyszyły mi podczas czytania wierszy.
Tytuł „Punkt obserwacyjny” wskazuje na bardzo subiektywne spojrzenie podmiotu lirycznego na świat zewnętrzny, a jednocześnie jest próbą egzystencjalnego zakotwiczenia w najbardziej osobistych zakamarkach samej siebie. Motyw dzieciństwa, wychodzenia z domu, namaszczenia przez babkę, która „z siedzącej nad stawem dziewczyny wyciąga nitkę”, jest nie mniej dotkliwy jak przekraczanie granicy pomiędzy sacrum i profanum. Pustostany są wszędzie, tak jak pełne udręki
i strachu – stare piwnice i zabite okna. Każdemu powrotowi do miejsc dawno opuszczonych towarzyszy lęk, że nie są już nasze, a życie jest wyliczanką, która boli do dzisiaj. Poza granicą wielkiej wody jest tylko świat zmagań, z którego nie ma ucieczki. Raz bywa on senny, innym razem mozolny jak lot ptaka, który szuka swego miejsca. Podmiot liryczny śni, a jednocześnie sam jest śniony. Czyżby sen był mniej bolesny od życia? W wierszu „Jazgarz, jazgarz na wędce się wij” czytamy: „bo kto nie wie, że śni, niech się lepiej nigdy ni zbudzi”.
Już w trakcie pierwszego czytania zauważyłam swoistego rodzaju alegoryczność tej poezji ( „potem toną niezatapialne okręty”.) W wierszu „Homerowe przypowieści” poetka pisze: „Jestem cieniem zakładnikiem przewodnika”. Paraboliczność przekazu została osiągnięta za sprawą motywu wody ( fali, rzeki, morza), szamoczącej się ryby, łusek szczęścia, snu, kotwicy. Pustynia oznacza pragnienie, a spadająca szyszka uosabia ludzki niewiadomy los. Doświadczenia w perspektywie historycznej są powtarzalne, zaś w perspektywie jednostki składają się z małych zdumień i olśnień, prowadzących często do poznania bolesnej prawdy o życiu. Podmiot liryczny częstokroć w formie apostrofy prowadzi cichy dialog z alter ego lub innym podmiotem.
Poetka nie tylko potrafi przejść od konkretnej sytuacji i osobistego doświadczenia do mitologizacji rzeczywistości, ale umie również spojrzeć na życie z dystansem oraz przymrużeniem oka.
Tomik obfituje w piękne refleksje i uogólnienia typu: „Tu na ogół kończy się mydło i pienią puste butelki”, „Zanim się obejrzysz , będziesz zajęty”, „Co czułeś, gdy zawiązali nam oczy?”, „Czas to tylko ultimatum” . Przyznam, że tomik skłonił mnie do głębokiej refleksji, bo jest w nim coś niepowtarzalnego i ujmującego. Każdy wiersz jest piękny i wartościowy, zasługuje na dogłębną, odrębną interpretację. Bożenko, dziękuję..
Janina Szołtysek

(dnia 24.04.2013 )

http://www.poezja-polska.pl/fusion/forum/viewthread.php?forum_id=31&thread_id=1603